Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 138
Pokaż wszystkie komentarzeWitam, przed kupnem pierwszego poważnego motocykla spędziłem godziny czytając fora internetowe, wertując strony o podobnej tematyce. Pytanie "co wybrać na pierwsze moto" nosi w sobie pierwiastek filozoficzny. Nie ma odpowiedzi na to pytanie. Wszelkie porady, opinie są pyłem wobec marzeń, upodobań i prawdziwej pasji. Motocykl kupujemy po to aby żyć, nie po to aby umrzeć. Moim pierwszym motocyklem stała się yamaha Thundercat YZF600 '98. Byłem pewny, że poradzę sobie z mocą 105km. Byłem pewny że to właściwy wybór, wybór intuicyjny, który okazał się spełnieniem moich marzeń. Wcześniej miałem praktykę z simsonem sr50, komarem, motorynką i jawą50. W wieku 20 lat, poczułem że pora przesiąść się na coś większego. Wiedziałem oczywiście, że skaczę na głęboką wodę... Jeśli, ktoś na słabe nerwy lub nieodpowiednie podejście do motocykla nie powinien decydować się na taki zakup. Jeśli chodzi o umiejętności, oczywiście takowych nie miałem. Umiejętności można nabyć, można nauczyć się wielu rzeczy nabierając coraz większej wprawy poprzez praktykę. Liczy się to co siedzi w głowie początkującego motocyklisty. Potrzebna jest świadomość własnych możliwości, szacunek do samego siebie i do motocykla. Osoba nieodpowiedzialna w ogóle nie powinna decydować się na jazdę motocyklem. Trzeba pamiętać, że to nie motocykl wyznacza granice możliwości lecz motocyklista! Osobiście nie lubię gdy coś mnie ogranicza. Zdecydowałem się na Cata ponieważ mnie przerasta, jest dla mnie wyzwaniem. Nie kierowałem się tym, jaki motocykl byłby dla mnie odpowiedni, lecz tym, czy ja jestem odpowiednią osobą na taki właśnie motocykl. Pierwszy sezon na moim Thundercacie dostarczył mi wiele frajdy i przygód. Jestem bardzo zadowolony z motocykla. Obyło się bez niebezpiecznych sytuacji, których oczywiście nie prowokowałem. Szanuję swoje życie, szanuję motocykl, mam do niego respekt. Uważam na innych użytkowników dróg, ponieważ potrafią zaskakiwać... Nie ma nieodpowiednich motocykli, są tylko nieodpowiedni motocykliści do takich czy innych maszyn. Nie ma odpowiednich czy nieodpowiednich maszyn na początek.
OdpowiedzWitam Wszystkich, świetny komentarz, to co piszesz i jak piszesz obrazuje że masz zdrowe podejście do życia i pasji. Nigdy nie korzystam z porad co i jak bo sam wiem że muszę sprawdzić i wtedy się wypowiem, ale poruszyłeś coś bardzo istotnego w całej tej kwesti ŻYCIE!!! Z zamiarem kupna moto noszę się od 3 lat, zawsze jednak brakuje mi odwagi tak odwagi i sie nie ma co wstydzić nawet jak się inaczej zachowuje i wygląda to jak się ma wartości takie jak RODZINA trzeba się zastanowić. Za młodego poruszałm się jak kolega motory...., simson enduro skuter, wsk, mzk, jawki, mka, kaska, czk 400 nawet, kolega miał cb500 to było to ale to było dawno jakieś naście lat temu. Ostatnimi moto Virago 535 Drag star 650 i tyle. Teraz mam dylemat co dalej też mam szacunek do maszyn, boje się przecinaków bo mam kumpli bez nóg i na wózkach jeden warzywo ból. Czytam opinie i myślę o VTX 1300 Drag 1100. Ciężkie słonie w składzie porcelany. To co pisał kolega w artykule jest prawdą młodzi za kilka złotych kupią pospawana ramę i prostują nią zakręty ale tak było (mniej) i będzie że powszechny dostęp do moto i moda na nie spotęguje kolejne tragedie, dodatkowo nasi kierowcy chociaż sam nim jestem muszą dorosnąć że nie tylko oni jeżdzą po drogach. Narazi tyle fajna stronka muszę częściej zaglądać do szanownego świata jednośladów. Pozdrawiam
Odpowiedz